Colonia Polaca - USOPAL - Unión de Sociedades y Organizaciones Polacas en America Latina - Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej - POLONIA na intencję Odrodzenia Polski
Zakładki:
EU-Fotos
Freude - Przyjaciele
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy poza granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
www.flickr.com
stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset
kosiewski.
The WeatherPixie Add me to your address book
Google Groups – wersja beta
Zapisz się do magazyn europejski
E-mail:
Odwiedź tę grupę

Grab this swicki from eurekster.com

piątek, 24 kwietnia 2009
czy to taka zniewaga miec zydowskie pochodzenie po ojcu i matce i robic w Meksyku za Polaka?
http://usopal.blox.pl/resource/haduch_z_tylu_skoryna_walesa.jpg
czy zyd Haduch-Suski czuje sie zniewazony wskazaniem jego zydowskiego pochodzenia po ojcu i po matce?
czy to taka zniewaga miec zydowskie pochodzenie i robic w Meksyku za Polaka?

----- Original Message -----
Sent: Thursday, April 23, 2009 8:23 PM
Subject: RE: sowa magazyn europejski Przestepstwo kradziezy praw autorskich; Niedziwcki Grzegorz, Gazeta Powiatowa, Zgorzelec, 24.4.2009

 Panie Kosiewski
  Robi Pan raban z jakiejs bzdurnej publikacji domagając..satysfakcji przewidzianej w Polsce prawem... Proszę się najpierw nad sobą zastanowic.  Gdyby Panu wytoczono procesy o obrazę i zniesławienie, w tym równierz mojej osoby to by Pan do końca dni swoich z więzienia nie wyszedł.
  Więc niech Pan najpierw prześwietli swoje postępowanie.
 
   Z politowaniem
 Zygmunt Haduch

http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/2146


wtorek, 24 marca 2009
Pomimo, że Pan Kosiewski nadepnął mi kiedyś boleśnie na odcisk, tym razem się z nim zgadzam: Karta Polaka szkodzi Polsce!

Jan Kobylański, Bohdan Poręba, Zygmunt Haduch-Suski

   
Komentarz Polaka do Ustawy o kandydatach na Polaków

     Jest to pazytywne nowum w polskim ustawodawstwie, że proponujący ustawę zechcieli zwrócić się do nas, emigrantów polskich z prośbą o konsultacje.  Jest to, od dawna postulowana przez polskie organizacje działające  poza granicami Ojczyzny, zasada NIC O NAS BEZ NAS. Jest jednak sprawą dyskusyjną  jak dalece  ta zasada jest wprowadzona w życie w proponowanej Ustawie o stwierdzeniu pochodzena polskiego.

1.    Zasadność wprowadzenia ustawy.
      Konieczność nowelizacji ustaw regulujących pochodzenie polskie, prawo do wiz, prawo osiedlenia się na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej i wreszcie, co najważniejsze,  prawo do obywatelstwa polskiego nie ulega wątpliwości.  Zmieniony na przełomie wieków  układ geopolityczny w Europie i świecie, globalizacja i masowa migracja ludności, pragnienie repartiacji wielu Polaków czy ich potomków nakłada niejako na polski rząd obowiązek przyjrzenia się tym zmianom i wyjcia naprzeciw oczekiwaniom.  Pytanie czy wszystkim oczekiwaniom?,  czy wszystkich traktować jednakowo? Czy Polak lub jego potomek wywieziony na Sybir to ten sam przypadek co człowiek który zrzekł się obywatelstwa polskiego i wyjechał dobrowolnie do do innego kraju gdzie dobrowolnie zrzekł się obywatelswa polskiego i przyjął obywatelstwo kraju osiedlenia?.
Jak się ma projekt ustawy do KARTY POLAKA proponowanej niedawno?
Pytań jest wiele i wymagają one głębszego zastanowienia się i głębszych studiów problemu, na co proponowany czas konsultacji niepozwala. Zresztą Projekt Ustawy jest niedokończony w kilku miejscach pojawiają sie notatki;  (Prośba do MSZ o  uzupełnienie tej części uzasadnienia)
Rodzi się więc następne pytanie; skąd ten pośpiech?  To pytanie już wywołało wiele dyskusji wsród emigracji polskiej, domysłów, podejrzeń, emocji i spekulacji politycznych które wpływają negatywnie na proces wprowadzenia ustawy już na samym jego początku. Dobrze byłoby aby twórcy projektu odpowiedzieli na te wątpliwości.

2. Wątpliwości i niejasności sformułowań w Projekcie Ustawy.

      Stwierdzenie pochodzenia polskiego pozwala cudzoziemcom do ...(czytamy w Uzasadnieniu); ...„osiedlenia się w Polsce na stałe, aż do nabycia obywatelstwa polskiego”.  W dalszej konsekwencji oznacza to darmowe wykształcenie, prawo do pracy lub zasiłku dla bezrobotnych, opieki zdrowotnej, itd.  Czyli wyciągnięcie setek tysięcy rąk o pomoc od Państwa.  Czy Polskę na to stać w tym momencie?

Wątpliwości wartosci prawnej dokument.

      Przyznaje się pochodzenie polskie ...”cudzoziemcowi pielęgnującemu polskie tradycje i zwyczaje, którego co najmniej jedno z rodziców lub dziadków albo dwoje pradziadków było narodowości polskiej”...
I dalej; Art.7. 1. Decyzję w sprawie o stwierdzeniu pochodzenia polskiego wydaje konsul właściwy ze względu na miejsce stałego zamieszkania cudzoziemca”.

Jak to wygląda w praktyce.  Oprócz mojej pracy na uniwersytecie jestem tłumaczem przysięgłym zarejestrowanym w sądzie i trudnię się tłumaczeniem dokumentów z języków polskiego, rosyjskiego i serbochorwackiego.
Przychodzi więc do mnie rodzina: mama i dwóch synów z  prośbą o przetłumaczenie dokumentów niezbędnych o staranie się o polskie obywatelstwo i polski paszport na zasadach cytowanej w umowie ustawy z roku 1960. Jako jedyny dokument stwierdzający polskie pochodzenie ich przodków jest Karta Emigranta dziadka ...
      Historia jest taka.  Gdzies w pierwszych dziesiecioleciach ubieglego wieku,  w szczegolnosci lata 1905 -1920, przybijaly do wybrzezy obu Ameryk statki wypelnione uchodzcami z terenow na ktorych szalala 1-sza wojna swiatowa. Ludzie ci najczesciej nie mieli zadnych dokumentow wiec otrzymywali Dokument Imigracyjny w porcie w ktorym wyladowali. Wszystkie dane personalne ustalano "na gebe" i "na wiare".  Ze tak bylo niech swiadcza niektore nazwiska np. Dębicki urzednik wpisal jako Dembitzki - Pan Dębicki  nie umial czytac ani pisac aby porawic urzednika Urzedu Emigracyjnego. Mam studenta, podobno z polskimi korzeniami o nazwisku Gorregz. Pewnie pradziadek mial na imie Grzegorz co dla urzednika emigracyjnego w zaden sposob nie bylo mozliwe do wymowienia, wiec wpisal do dokumentu jak mu sie wydawalo, ze  uslyszal. Sam emigrant nie byl w stanie sprawdzic dokumentu bo czytac nie umial.
     
         Przybylo wtedy do obu Ameryk tysiace Zydow mienszewików i bolszewików, czesto  mordeców którym ciasno zrobilo sie w zaborach rosyjskim czy austryjackim. Często uchodzca podawal prawdziwe miejsce urodzenia, tyle ze wtedy byla to Rosja, Prusy czy Austria.  Dlaczego urzednik wpisywal Narodowosc: Polska, kto wie? Bo tak podal przybywajacy.  Teraz wnuki tego NIEWIADOMO KTO przynosza taki prawnie niewiele wart dokument dziadka lub pradziadkai na jego podstawie staraja sie o PASZPORT POLSKI.  
Ci "Polacy" nie maja z Polska absolutnie nic wspolnego, ani jezyk, ani kultura czy tradycje. Ale kto to potwierdza?  a no wedlug projektu ustawy Polski Konsul ktory dla pobratymca tej samej wiary potwierdzi wszystko. A jezeli ma watpliwosci bo od Ambasady czy Konsulatu daleko jest do miejsca zamieszkania starajacego sie o polski paszport? A to skonsultyuje z Konsulem Honorowym w tym miescie.  A Jak ten Pan zostal konsulem honorowym.  A no Pani Ambasador PRL Zydowka oczywiscie, poprosila jednego z najbogatszych Zydow w miescie Pana Lapinskiego (kto wie jak sie naprawde nazywa czy nazywal) o polecenie kogos  na stanowisko Konsula.  Pan Lapinski moze nawet skonsultowal z Rabe i wystawili kandydata.
Tu prosze nie posadzac mnie o antysemityzm, takie sa fakty a Pana Lapinskiego cenie jako szacownego obywatela naszego miasta. Ma wiele bisnesow, przede wszystkim jubilerskich ale tez wiele domow ktore wynajmuje, zawsze ze znizka dla Polakow. Spotkania sa sporadyczne ale mamy bardzo dobre stosunki.
        Obecny Konsul Honorowy nie mial i nie ma nic wspolnego z naszym krajem, jezyka polskiego oczywiscie nie zna, pierwszy  i ostatni raz pojechal do Polski jak zostal mianowany konsulem honorowym i pojechal na koszt rzadu polskiego. Od poltora roku usilujemy spotkac sie z JW Konsulem ale jakos nigdy nie ma czasu.  Nie ja prywatnie ale ja jako Prezes Zwiazku Polakow bo sa sprawy ktore nalezaloby omowic z konsulem, chociazby projekt tej ustawy. Tylko po co, jego to obchodzi tyle co zeszloroczny snieg.
    A wiec Pani Konsul w Mexico - stolicy o 1000 km stad,  ktora raz byla w Monterrey lub Konsul Honorowy, ktory jedynie plami imie Polski, beda decydowac czy przyznac pochodzenie polskie... "Cudzoziemcowi pielgnujacemu polskie tradycje i zwyczaje, którego co najmniej jedno z rodziców lub z dziadków albo dwoje pradziadków byo narodowoci polskiej, stwierdza sie pochodzenie polskie, jeśli nie zachodz okolicznoci, o których mowa w art. 3.
 Pytam;  gdzie w calej ustawie jest miejsce Poslkich organizacji?  My znamy sie najlepiej i nasza opinia powinna sie liczyc.  Ten zydowski wnuk moze nawet nie bedzie krzyczal o odszkodowania, bo zapwene dziadek zwial przed Dzierzynskim, ale z polskim paszportem bedzie staral sie o prace w Unii Europejskiej i chanbil imie Polski swoim niedouczeniem (znam poziom uniwersytetu który konczy).

            Wniosek o swierdzenie pochodzenia polskiego powinien zawierać informację o:
 Punkt 2 b)...” pielęgnowaniu polskich tradycji i zwyczajów, w szczególności poprzez udział w organizacjach prowadzących działalność w tym zakresie poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej”
Potwierdza  powyższe oczywiście konsul, niezawsze wiarygodny /patrz uwagi wyżej/. Konsul który pracuje w ambasadzie o tysiące kilometrów od miejsca zamieszkania kandytata na Polaka, nigdy w swojej kadencji go nie widiał i niezna. Nie z winy konsula. To jest autentyczna sytuacja z tak olbrzymich terenów jak Brazylia czy Argentyna.  Proszę spojrzeć na mapę i policzyć  kilometry, nawet w tak „małym”  kraju jak Meksyk (6 razy Polska) odległość z Tijuany do CanCun jest równa odległości z Moskwy do Madrytu. Takiego potwierdzenia mogą dokonać autentycznie polskie organizacje polonijne o których w projekcie ustawy nie ma ani słowa.

Punkt 3. Wnioskodawca musi przedstawić  dokumenty potwierdzające jego polskie pochodzenie.  Tak, jeżeli są to dokumenty wiarygodne. Karta Emigranta prezentowana wyżej napewno wiarygodna nie jest. Za bryłkę złota takich kart można było nabyc wiele. Natomiast Punkt 4  stwierdza, że Dowodami stwierdzającymi narodowość polską ... może być wpis informujący o narodowoćci polskiej. Wpis przez kogo zrobiony? Przez urzędnika Urzędu Emigracyjnego, który sam ledwie pisać umiał a już napewno nie rozróżniał Polski od Rosji Prus czy Austro.-Węgier.
 
Nieograniczona wladza konsuli.

Nieograniczona wladza konsuli. 
 
      Art. 7  Daje nieograniczoną władzę konsulom. Konsul wydaje decyzję i ten sam konsul przyjmuje odwołanie. Coś tu jest nie tak. Zwykły brak zaufania czy takie odwołanie wyjdzie gdziekolwiek z  konsulatu. Czy mozna wierzyc „dyplomatom” w rodzaju Schnepfa ? A ilu takich jeszcze mpozostalo an placowkach dyuplomatycznych?  Sprawdzić czy wyszlo z konsulatu odwolanie delikwent starający sie o stwierdzenie pochodzenia polskiego nie może bowiem wgląd w decyzje mają jedynie wg. Art. 9 P 3. Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców i Komendant Glówny Straży Granicznej.  Co kłóci się ze stwierdzeniem w p. 4. że... Dane zawarte w rejestrze mogą być udostępniane za pomocą urządzeń teleinformacyjnych. 
Panowie autorzy projektu, kazdy nieco zaawansowany informatyk wejdzie w ten rejstr i zmieni w nim wszystko co będzie chciał.
Art. 11. p.1. Osoba (... ) może być uznana za repartianta jeżeli spełnia łącznie następujące warunki
P.4) Nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa lub bezpieczeństwa i porządku publicznego. Iluż ludzi aktualnie Obywateli Polskich i to sprawujących wysokie stanowiska stanowi niebezpieczeństwo dla Ojczyzny? Czy trzeba ich wymieniac z  nazwiska?

2.    Wątpliwości uzasadnienia.
Cytat; Ustawa dopuszcza dochodzenie pochodzenia polskiego wszelkimi sposobami .??? Takiego stwierdzenia nie widziałem  w żadnej ustawie.
I dalej: Organem stwierdzającym pochodzenie polskie wnioskodawcy jest konsul.. Konsul bowiem ma prtaktyczną możliwość oceny i weryfikacji materiału zgromadzonego w toku postępowania.  Otóż z całą odpowiedzialnością i doświadczeniem moich 22 lat przeżytych na emigracji stwierdzam, NIE MA. Może jest to możliwe w krajach gdzie od granicy do granicy jest przysłowiowy „rzut beretem”, ale nie na takich terytoriach jak Brazylia, Argentyna czy Australia. Nawet przy najlepszej woli konsula.
W dalszym uzasadnieniu czytamy o konieczności objęcia nowych Polaków  pomocą społeczną, medyczną, prawem do bezpłatnego wykształcenia, otwarcia rynku pracy  itd. Czy Polskę na to stać w tej chwili? Czy jesteśmy napewno do tego przygotowani? Czy znów odbędzie się to kosztem polskiego podatnika, rencisty, ledwo zipiącej służby zdrowia i niedoinwestowanego szkolnictwa? Co na to Ministrowie tych resortów?
A już na kpinę z aktualnej sytuacji w Polsce zakrawa stwierdzenie: Zniesienie ograniczeń w dostępie do rynku pracy cudzoziemców pochodzenia polskiego może pomoc w wypełnieniu luki na rynku pracy wynikającej z odnotowanej w ostatnich latach emigracji zarobkowej obywateli polskich.  Komletna ignorancja realiów. To znaczy, dobrze wykształcony, za państwowe pieniądze polski fachowiec emigruje a jego miejsce zajmują ci dwaj moi niedouczeni studenci? Szczęść boże polskiej gospodarce, chyba że o jej zniszczenie chodzi autorom projektu ustawy.

   Zygmunt Haduch
 Prezes Zwiazku Polakow i Przyjaciol Polski w Meksyku


 
  Pomimo, że Pan Kosiewski nadepnął mi kiedyś boleśnioe na odcisk, tym razem się z nim zgadzam. Są sprawy o wyższej racji stanu.  My emigranci i działacze polonijni widzimy problem z szerszej perspektywy niz rodacy mieszkający w kraju. Widzimy ile mętów społecznych, różnych narodowości może osiedlic się w Polsce lub w jednym z państ Unii posługując sie polskim paszportem. Pisaliśmy o problemie znacznie wcześniej przy okazji "konsultacji" z organizacjami polonijnymi  projektu "USTAWY O STWIERDZENIU POCHODZENIA POLSKIEGO" Projektu zupełnie niedopracowanego, ustawy która nigdy nie powinna wwjsc w życie w tamtej formie.  "Konsultacje" się odbyły ale nikt nie wziął na serio pod uwagę naszych zastrzeżeń i wątpliwości, jak w komuniżmie, "pogadajcie sobie a my i tak swoje zrobimy." / niestety ze szkodą dla Polski. 
Proszę przeczytac dwie wypowiedzi na temat ustawy
    Zygmunt Haduch
       Meksyk

Bibliografia:   
Sunday, Aug 26, 2007  
(276 downloads)
http://www.mypodcast.com/fsaudio/sowa_20070826_0732-72241.mp3

Stefan Kosiewski: Karta Polaka dla chazara bez Przewrotu Majowego

http://sowa.mypodcast.com/200708_archive.html

czwartek, 04 grudnia 2008
w przerwie obrad XV Walnego Zgromadzenia USOPAL (Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polonii Ameryki Łacińskiej

Od lewej:
Inż.Jerzy Skoryna z Małżonką, Jan Kobylański, Bohdan Poręba,
Prof.Dr.Zygmunt Haduch Suski z Meksyku, Lech Niekrasz
w przerwie obrad XV Walnego Zgromadzenia USOPAL (Unii Stowarzyszeń i
Organizacji Polonii Ameryki Łacińskiej.
----- Original Message -----

From: "bohdanporeba2"
To: "Kiara Soft" ; "Jan Engelgard" ; "SOWA"
Sent: Tuesday, December 02, 2008 11:23 PM
Subject: Wysyłanie wiadomości e-mail: P1030600
środa, 20 lutego 2008
Dr. Zygmunt Haduch: Chorwacja nie uznaje separacji Kosowa.

Jugosloven ZR Uvjek

(...) TITO rzadami silnej reki potrafil opanowac ten konglomerat, ta mozaike kulturowo - religijna i doprowadzic kraj do poziomu ktorego my Polacy zazdroscilismy.
   Cenie zdanie Pana Huberta Kozieła i jego znajomosc problemu.  Tak sie sklada, ze czesc mego doktoratu zrobilem w Zagrzebiu, znam biegle serbo-chorwacki dzieki czemu sledze co dzieje sie w tamtym regionie.  Jest niezwykle symptomatyczne ze Chorawcja, zagorzaly wrog Serbii, nie uznaje separacji Kosowa.
   Oczywiscie Pan Sikorski zrobi po swojemu bo od poczatku podejmuje decyzje co najmniej dziwne.  Do kiedy ?

Dr. Zygmunt Haduch

http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/1376

poniedziałek, 21 stycznia 2008
Prezes Jan Kobylański zrobił dla Polski o wiele więcej, niż płatni osobnicy zwani korpusem dyplomatycznym

 

 Przerażająca niewiedza czy powrót do PRL-u

 Jestem polskim emigrantem z tzw. "nowej emigracji" lat 80-tych. Mimo że ten status wcale mi nie odpowiada, faktów zmienić niesposób.

Nie chcę tutaj bynajmiej rozwodzić się nad złym losem, w jakimś sensie sam to wybrałem, wspomnę tylko mimochodem, że wysłany do Meksyku przez PRL-owski Polservice, robiący niezłe pieniądze na eksporcie „myśli technicznej”, przez pierwszy rok przeżyłem na „łaskawym chlebie” u mnichów w klasztorze La Salle, gdyż kontrakt nie był do konca dopracowany. Jedyne co robił Polservice to upominanie się o swoja „dolę”.  Od tego czasu jestem nieco uczulony na brak kompetencji zawodowych, szczególnie na placówkach współpracujących z zagranicą.  Jedynie silna wola, determinacja i oczywiście wiedza zawodowa, którą uznano za wielce przydatną sprawiła że po dwudziestu latach doszedłem do stanowiska Profesora Tytularnego jednego z najlepiej notowanych uniwersytetów prywatnych, który jest akredytowany w SACS (Southern Association of Colleges and Schools), amerykańskim stowarzyszeniu uczelni wyższych gdzie akredytacją mogą pochwalić się jedynie cztery uniwersytety z całej Ameryki Łacinskiej. 

 Tyle tylko, gwoli przedstawienia się i wykazania że wiem co piszę.

  Dnia 2-go Stycznia 2008 obejrzałem program w TVN, który był wywiadem z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim oraz z (z drugiego planu) wicemarszałkiem Sejmu Stefanem Niesiołowskim. To co zobaczyłem i usłyszałem było przerażające i porażające umysł. Oto moje uwagi.#

1.     Wyglądało na to, że redaktor prowadzący dyskusję dyktuje ministrowi co ten ma uczynić, jakie decyzje podjąć. Pan minister bronił się dzielnie ale następnego dnia podjął decyzje odpowiadające mediom. Kto rządzi w Polsce? Rząd czy media?

 2.     Przerażające jest z jaką swobodą i brakiem elementarnego poczucia sprawiedliwości pan Wicemarszałek powtarzał wyssane z palca i „Gazety Wyborczej” bzdury o osobie Jana Kobylańskiego. Jeżeli ma jakiekolwiek rozeznanie tego co się w Polsce dzieje to musi wiedzieć że oskarżenia przeciwko prezesowi USOPAŁ zostały zdementowane przez IPN a kalumnie rozpowszechniane przez „Gazetę Wyborczą” znajdą swoje miejsce w sądzie. My Polacy mieszkający w krajach Ameryki Łacinskiej wiemy, że pan Kobylański zrobił, kompletnie za darmo, dla emigracji polskiej w tych krajach i dla Ojczyzny, o wiele więcej niż dobrze płatni osobnicy zwani korpusem dyplomatycznym i akredytowani przez rząd RP aby służyć dobremu imieniu Rzeczypospolitej.

Dowodem bezsensowności i braku rozeznania sytuacji jest decyzja MSZ zakazująca ambasadorom kontaktowania się z Janem Kobylańskim.

3.      Daleki jestem od dyskutowania o obsadzie polskich placówek dyplomatycznych w świecie, ale mam obowiązek wypowiedzieć się na temat osób które reprezentują Polskę w Ameryce Łacińskiej a szczególnie w Meksyku. Z trzech powodów; po pierwsze jestem Polakiem i nie jest mi obojętne kto reprezentuje moją ojczyznę za granicą, po drugie jestem prezesem Związku Polaków i Przyjaciół Polski w Meksyku i szanując zdanie członków tej organizacji muszę wypowiedzieć naszą opinię. Po trzecie, jako wykładowca renomowanej uczelni wyższej kontaktując  się z przedstawicielami meksykańskiej elity intelektualnej miałem nieprzyjemność słyszeć wiele słów krytycznych na temat tych, którzy RP reprezentują. Sam też muszę przyznać że Meksyk nie miał szczęścia do ambasadorów. Wiadomo, że do pewnych krajów na placówki dyplomatyczne wysyła się ludzi w danym momencie "niewygodnych" aby usunąć ich z areny politycznej, albo w nagrodę za coś co niekoniecznie figuruje na liście kompetencji wykwalifikowanego dyplomaty. Tylko dlaczego wysyłać takich do Meksyku? Nie można by do Rwandy, Mongolii czy jakiegoś innego nie mającego żadnych więzi z Polską kraju?

 Meksyk może być dla Polski znaczącym kontrahentem biznesowym, czego przykładem jest, chociażby, moja uczelnia. W kontekście polskiej polityki kadrowej korpusu dyplomatycznego osoba profesora Ryna jest wyjątkiem. Stworzył on od zera polską placówkę dyplomatyczną po reżymie Pinoczeta w Chile. Po dwu latach uzyskał tytuł Ambasadora Roku, najlepszego spośród 60-ciu akredytowanych w danym momencie ambasadorów w Santiago de Chile, doprowadził do podpisania niezliczonych umów o współpracy pomiędzy uczelniami Polski i Chile.  Dzięki niemu Stocznia Szczecińska podpisała wieloletnie kontrakty na budowę statków, doprowadził też do wizyt prezydentów w obu krajach.   

 Na koniec kadencji został odznaczony najwyższym odznaczeniem dla  obcokrajowców w Chile. Napisał wiele książek o Papieżu Janu Pawle II, o Domeyce, o medycynie indiańskiej. Niewielu ambasadorów Polski w świecie może pochwalić się takimi osiągnięciami. Nic więc dziwnego, że za rządów PiS  został mianowany ambasadorem Polski w Argentynie, co było ze wszech miar mądrym, sensownym a co najważniejsze dobrym dla reputacji Polski posunięciem. Co widocznie nie wszystkim się podobało. Zupełnie niezrozumiała jest postawa marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, który jadąc na zaprzysiężenie nowej prezydent Argentyny nie życzył sobie spotkania z ambasadorem Polski, legalnie akredytowanym przez Rząd Rzeczypospolitej? ...” Bałem się, że z powodu ambasadora mogę się znaleźć w  niebezpiecznym dla reputacji Polski towarzystwie lub w dziwnej sytuacji"...z  wypowiedzi pana Borusewicza. na łamach Wprost (nr 2, 13 I.08, s. 39).      

Decyzja Pana Marszalka naruszyła wszelkie reguły dyplomacji, nie tylko protokolarne.

                  Łatwo zgadnąć jak to odebrały inne delegacje.  Istotnie, nie  mógł się już bardziej wygłupić i ośmieszyć nie tylko polską dyplomację, ale przede wszystkim siebie".

Jeszcze jedna mała dygresja.  Już po zakończeniu swojej misji dyplomatycznej prof. Ryn zorganizował "Tydzień Nauki Polskiej" w Chile. Przywiózł z Polski wielu znanych naukowców, m. in. rektora Politechniki Krakowskiej,  mnie zaszczycił zaproszeniem do wygłoszenia wykładu na Uniwersytecie Santiago de Chile w sali noszącej imię Ignacego Domeyki. Zaszczyt dla  mnie i odpowiedzialność aby wykład był na odpowiednim poziomie. Chilijczykom się podobało co podniosło nieco splendor naszego kraju. Jedyne co zrobił aktualny wówczas ambasador Polski w Chile pan Passent to zaproszenie całej delegacji na koktail w swojej rezydencji. To było znacznie prostsze, wystarczyło porozlewać, organizację całej imprezy zaś zrobił prof. Ryn, już nawet w Chile nie akredytowany.

4.     Rząd premiera Jarosława Kaczyńskiego mianował na ambasadora w Meksyku pana Jerzego Achmatowicza. Kandydat ze wszech miar godny poparcia.  Pracował kilka lat w Meksyku jako profesor uniwersytetu, potem wiele lat w  Chile, gdzie uczył się rzemiosła dyplomatycznego od ambasadora Ryna. Wyjątkowo inteligentny, władający hiszpańskim tak jak polskim, aktualnie  szef  katedry iberystyki na Uniwersytecie Wrocławskim. W dorobku naukowym ma wiele publikacji i wygrany w Chile konkurs na essej. W naszej, emigrantów polskich w Meksyku, opinii idealny kandydat na  ambasadora w tym kraju. MSZ nie popiera tej kandydatury ponieważ wyszła od poprzedniego rządu.  O co tu chodzi Panie Ministrze, o godne reprezentowanie Polski w Świecie, czy o rozgrywki partyjno-personalne?

„Meksyk... Panie” – mowiło się w Polsce na jakąś burdę i słusznie, w Meksyku niemal wszystko zmienia się co 6 lat, tyle ile trwa kadencja prezydencka, ale polityka prezydenta to nie wszystko. Prezydenci Meksyku się zmieniają, ministrowie w RP, panie Sikorski, zresztą też, zostają na zawsze raz zawiązane kontakty naukowe, raz zawarte przyjaźnie bazujące na szacunku i respekcie dla wiedzy i kwalifikacji zawodowych. I tego nie wolno niszczyć. Gdzie  jest pańskie zdanie Panie Ministrze? Czy naprawdę musi Pan bić pokłony mediom? Czy zupelnie nie liczy się opinia nas emigrantów mieszkajacych w tym kraju?

  Chcę Panu powiedzieć, że częstokroć organizacje polonijne robią więcej dla Polski niż ambasady. Pominę lata ubiegłe w  których podejmowaliśmy trzykrotnie, byłego prezydenta Lecha Wałęsę, premiera Belkę z grupą asystujących mu, pożal się Boże specjalistów od interesów, nie mówiąc o polskich zespołach folklorystycznych, czy po prostu studentach i turystach. Przez ostatnie dwa lata  przywożę corocznie do Polski grupę 20 studentów na  kursy letnie. Wracają zachwyceni Polską. Są to najlepsi nasi ambasadorowie.

Promujemy wsród studentów meksykańskich kontynuowanie studiów podyplomowych w Polsce, studia magisterskie i doktoranckie. Jest to splendor dla polskiej nauki i pieniądze dla polskich uczelni. Mamy już wypromowanych  5-ciu doktorów, dwa następne dotoraty są w stadium  realizacji.

Potrzebna nam jest współpraca z polską ambasadą, i polskimi konsulatami. Dla dotychczasowych placówek byliśmy zakałą, nasza dzialalność przeszkadzała im w „pracy”, cokolwiek robili. Z konsulem honorowym Polski w Monterrey nie mamy kontaktu od dwu lat, unika Polaków, języka polskiego nie zna, nie ma żadnych powiązań z Polską. W Polsce byl raz na zaproszenie rządu jak został mianowany konsulem honorowym.  Za co? Nie mam pojęcia. Jak spędza wakacje w Europie to Polskę omija wielkim łukiem. Nie tylko ja, nikt z Polaków nie rozumie dlaczego Eduardo Macias jest konsulem honorowym Polski w Monterrey a panu Kobylańskiemu taki tytuł odebrano, ponieważ popierał dzialania ś.p. Edwarda Moskala wówczas prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej.

Pan Jerzy Achmatowicz jest najlepszym kandydatem znającym z autopsji realia latynoskiego świata. Szczególnie w przypadku kontaktów na niwie nauki.  Wyrażamy niniejszym zdecydowany protest przeciwko odsunięciu Achmatowicza jako kandydata na ambasadora w Meksyku. 

Na ambasadorów powinno  wybierać się takie osoby, których ani Polska ani   Polacy, włączając w to nas emigrantów, nie będzie musiała się wstydzić. My,  tu w Ameryce Łacińskiej jesteśmy starą emigracją. Wielu z nas to poważni ludzie biznesu lub nauki mający liczące się kontakty w sferach rządowych.  Aby to osiągnąć przeszliśmy długą i ciernistą drogę.  I niezbyt nam się może podobać gdy o przedstawicielach polskiego korpusu dyplomatycznego mówi się niezbyt pochlebne a niejednokrotnie z uśmieszkiem zażenowania.

 „Polacca” tak nazywano w Brazylii w 19 wieku „córy Koryntu”. Niezbyt to pasuje do 21 wiecznej ambasadorowej. Nawet z kraju o nazwie Polonia. Być może dobrze byłoby skończyć ze starą, nieboszczkę demokrację ludową pamiętającą, zasadą obsadzania stanowisk w dyplomacji tymi którzy na jakiś czas powinni zniknąć z areny politycznej kraju.

To szkodzi naszej Ojczyźnie Polsce a jej chyba szkodzić Pan nie chce.  Nieprawdaż?    Ja też, dlatego to piszę.

 

  Z Poważaniem

 

  Dr inż. Zygmunt Haduch

  Profesor Titular, Universidad de  Monterrey, Mexico

           Prezes Związku Polaków i Przyjaciół  Polski

         Ps. Tu mogę dolączyć podpisy wielu Polaków emigrantów w Ameryce Lacińskiej.

czwartek, 21 czerwca 2007
nie krytykuje sie tu ani żyda Haducha Suskiego, ani błędów tego żyda, który na fotce z Wałęsą wygląda na Warszawiaka
----- Original Message -----
From: Kultur
To: Zygmunt Haduch Suski ; lwprezydent@tlen.pl ; jurek@tenar.pl ; sowa-frankfurt@googlegroups.com
Sent: Thursday, June 21, 2007 9:52 PM
Subject: sowa magazyn europejski Haduch nie jest żaden emigrant - Haduch nazwywa się po matce żydówce Suski a wyjechal z Polski, bo dostał etat jako profesor w Meksyku

Haduch nie jest żaden emigrant - Haduch nazwywa się po matce żydówce Suski a wyjechal z Polski, bo dostał etat jako profesor w Meksyku 
Dr. Zygmunt Haduch Suski
Prof. Titular de la Universidad de Monterrey
Tel. (52-81) 8124-1245
zhaduch@udem.edu.mx
 
 
nie krytykuje sie tu ani żyda Haducha Suskiego, ani błędów tego żyda,
który na fotce z Wałęsą oraz żydowskimi dziewczynkami w strojach krakowianek
wygląda jak dobry warszawiak
 
mówi się za to, że
nie ma żadnego ruchu vox populi
jest żydowska hucpa antypolska w internecie
 
 
----- Original Message -----
From: "Zygmunt Haduch Suski" <zhaduch@udem.edu.mx>
To: <lwprezydent@tlen.pl>; <jurek@tenar.pl>; <sowa-frankfurt@googlegroups.com>
Sent: Thursday, June 21, 2007 9:41 PM
Subject: RE: sowa magazyn europejski Re: konkrety prosze

    Panie Jurku
   BRAWO,  duzymi literami. Nareszcie jeden rozsadny glos w dyskusji, (jezeli opluwanie sie, wyzywanie i obrzucanie epitetami mozna nazwac dyskusja).
  Nalezy krytykowac bledy Kaczynskich tak jak kazdego rzadu ale trzeba im pomoc dla dobra nas wszystkich, dla dobra Polski.

        Zapraszam Pana do wspolpracy z ruchem VOXD POPULI

          Zygmunt Haduch
          Emigrant w Meksyku

 
-----Mensaje original-----
De:
sowa-frankfurt@googlegroups.com [mailto:sowa-frankfurt@googlegroups.com]En nombre de lwprezydent
Enviado el: jueves, 21 de junio de 2007 3:36
Para:
jurek@tenar.pl; sowa-frankfurt@googlegroups.com
Asunto: sowa magazyn europejski Re: konkrety prosze

http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/f2332b025a1d1d80

poniedziałek, 23 kwietnia 2007
Szanowny Panie Haduch (SUSKI), ...idąć śladem Pana korzeni genealogicznych i drogi życiowej ..
 
od Prawicy w Rzeczypospolitej: 
*
*
*
-
Do Pana Haducha
 
Szanowny Panie!
Pana apel o konsolidację Polonii na całym świecie jest tak porywający- że aż nierealny. Być może gdyby napisał go jakiś Cadyk - większość tych ortodoksyjnych i nieortodoksyjnych idąc za echem wezwań  praprzywódcy Mojżesza - poderwałaby się do świętego dzieła jedności i walki o szczastie i dobrobyt ojczyzny. Cały problem w tym, że w potoku pięknych słów i setek apeli - nawet prosty chłop z bieszczadzkiej wsi - pomimo szczerej chęci uczynienia Polski silną , mądrą i bogatą - wietrzy interesy różnych nawiedzonych i  intelektualnych cwaniaków. A nawet zaprzysiężonych wrogów Polaków i polskości - których wśród emigracji - nie brakuje. Takich co na grzbiecie oszołomionej czerni chcą wjechać do Niniwy. Wielu z nich niby popiera konieczne i zdecydowane decyzje majace uczynić nasz kraj na powrót normalnym - a nie folwarkiem potomków Bermana. W rzeczywistości spija z ust Solzmana miód kłamstw i okrągłych frazesów.
Ponieważ sygnuje Pan apel swoim nazwiskiem - sądzę , że odezwą się Ci , którzy idąć śladem Pana korzeni genealogicznych i drogi życiowej - pomogą tej skołatanej  - a chętnej jeszcze do działania masie patriotów , ludzi prawych i myślących - osądzić , - czy jest Pan tym , który wchodzi przez bramę i "owce " go znają. Nie posądzam Pana o złe intencje. Te dość szybko wychodzą na wierzch. Gdyby udało się skłonić i przekonać rozproszoną Polonię do mówienia jednym i czystym głosem - byłoby to dzieło na miarę największych tego świata.
Jednak 99% Polaków emigrantów nie jest ideową emigracją polityczną - a ekonomiczną. I tego co Pan pisze - nawet nie czytają... "Tłum krzyczy jednymi wielkimi ustami, ale je tysiącem małych". Stanisław Jerzy Lec (pierw. de Tusch - Letz, 1909-1966).
Mozets  Stalowa Wola dnia 23 kwietnia 2007r. Polska
 
 ----- Original Message ----
From: mozets
To: donatlusk@o2.pl; Krzysztof Cierpisz ; sowa-frankfurt@googlegroups.com
Cc: Zygmunt Haduch Suski ; Colas Bregnon ; zwg@shaw.ca
Sent: Sunday, 22 April, 2007 11:42:44 PM
Subject: Re: sowa magazyn europejski dlaczego rozsyla Pan apel zyda Haduch-Suskiego, ktory ukrywa żydowską część swojego nazwiska SUSKI, a biskup SUSKI nie ukrywa?
niedziela, 22 kwietnia 2007
dlaczego rozsyla Pan apel zyda Haduch-Suskiego, ktory ukrywa żydowską część swojego nazwiska SUSKI, a biskup SUSKI nie ukrywa?
 zyd Haduch-Suski, Jerzy Skoryna, Lech Wałęsa
 
>     PATRIOCI W POLSCE I POZA JEJ GRANICAMI,
>  
>       Dajmy szanse rzadom braci Kaczynskich, pomozmy im.  Maja bardzo trudne zadanie w postaci zorganizowanej, wrogiej Polsce grupie postkomunistow. To ich dzialania probuja rozabic jednosc Polakow,
http://usopal.blox.pl/2007/03/Dr-Zygmunt-Haduch-Suski-PATRIOCI-Dajmy-szanse.html
 
----- Original Message -----
Sent: Tuesday, February 20, 2007 7:26 PM
Subject: RE: czy Pan jest autorem apelu? kto to jest "wallize"? czy Zwiazek Polakow i Przyjaciol Polski w Meksyku ma www? pozdrowienia

Tak, jestem autorem Apelu, tyle ze zbyt szybko zostal rozeslany, wyslalem go do przyjaciòl w USOPAL  a stamtad sie juz rozszedl.  Mialem Apel "wygladzic" a przede wszystkim wprowadzic polskie litery piszac na innym komputerze. No ale poszedl "na brudno".  Przepraszam.
  Nasz zwiazek nie dorobil sie jeszcze strony www. pewnie w niedalekiej przyszlosci.
 
  Pozdrowienia z Meksyku
 
    Zygmint Haduch
-----------------------------------------------------------
 Dr. Zygmunt Haduch Suski
Prof. Titular de la Universidad de Monterrey
Tel. (52-81) 8124-1245
zhaduch@udem.edu.mx
 
 
jako wolny najmita nalezy Pan do ekonomicznych emigrantow,
ktorzy deklaruja, ze nie chca sie zajmowac polityka
 
dlaczego wiec pisze Pan apel wzywajacy Polonie do poparcia Kaczynskich
i to po oklaskach w bazylice sw. Jana?
 
po tym, jak premier przygotowuje jedna po drugie ustawe
bez jakichkolwiek konsultacji spolecznych?
 
wczoraj uprawy transgeniczne,
 
jutro poprawki w ordynacji
 
tarcza przeciwko Narodowi Polskiemu
-------
prosze wybaczyc bezposredni styl pytan
 
pozdrawiam serdecznie
sk
 
 
 
jezyk czeski rozroznia 2 rodzaje emigrantow,
inne okreslenie emigracji jest dla politycznych
exil
a inne dla ekonomicznych, zarobkowo emigrujacych ludzi
-
ja jestem exilant,
polityczny
 
--
a jakim emigrantem jest pan Kobylanski?
 
bo kontakty pana Kobylanskiego przebiegaja po linii:
kiszczak, Stelmachowski, Wspolnota Polska i cale to barachlo,
ktore chce do koryta w Polsce co pare lat i potrzebuje legitymizacji
 
ojciec rydzyk kazdemu przechcie blogoslawi po katolicku
nie tylko nowakowi i brodzie,
 
a pan Kobylanski
kontaktow z emigrantami politycznymi jakos nie szuka
 
 
1 , 2