Colonia Polaca - USOPAL - Unión de Sociedades y Organizaciones Polacas en America Latina - Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej - POLONIA na intencję Odrodzenia Polski
Zakładki:
EU-Fotos
Freude - Przyjaciele
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy poza granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
www.flickr.com
stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset
kosiewski.
The WeatherPixie Add me to your address book
Google Groups – wersja beta
Zapisz się do magazyn europejski
E-mail:
Odwiedź tę grupę

Grab this swicki from eurekster.com

środa, 03 lutego 2010
SE PRESENTARÁ EN EL ESCENARIO PRINCIPAL DE DICHO FESTIVAL PRESENTANDO DANZAS TÍPICAS DE VARIAS REGIONES DE POLONIA

CÍRCULO JUVENIL + BALLET KRAKUS en el XXIII ENCUENTRO ANUAL DE COLECTIVIDADES - ALTA GRACIA (CÓRDO

Do wszystkich biorących udział w Fiesta de Conmemoración de la Independencia Polaca
Estimados/as,

ES DE NUESTRO AGRADO INVITARLOS AL XXIII ENCUENTRO ANUAL DE COLECTIVIDADES, DEL 03 AL 07 DE FEBRERO (a realizarse en la ciudad cordobesa de ALTA GRACIA), EN EL CUAL ESTARÁ PRESENTE LA ASOCIACIÓN POLACA DE CÓRDOBA CON SU STAND, DONDE PODRÁN PROBAR PLATOS TIPICOS POLACOS Y ADEMÁS VENTA DE ARTESANIAS Y SOUVENIRS.

-EL JUEVES 04 DE FEBRERO POR LA NOCHE (HORARIO A CONFIRMAR), "KRAKUS" EL GRUPO FOLCLÓRICO DE LA ASOCIACIÓN POLACA DE CÓRDOBA SE PRESENTARÁ EN EL ESCENARIO PRINCIPAL DE DICHO FESTIVAL PRESENTANDO DANZAS TÍPICAS DE VARIAS REGIONES DE POLONIA.

ANTE CUALQUIER PREGUNTA NO DUDES EN COMUNICARTE CON NOSOTROS!

MUCHAS GRACIAS, LOS ESPERAMOS!!
niedziela, 24 stycznia 2010
Zmarł śp. płk. Leopold Biłozur, oficer II Korpusu


Płk. Leopold Biłozur

Oficer II Korpusu Wojska Polskiego
Uczestnik bitwo o Monte Cassino. Wielokrotnie ranny.
Prezes Związku Polskich Kombatantów Ameryki Łacińskiej w Argentynie.
Członek władz  Unii Stowarzyszeń i Organizacji  Polonii Ameryki Łacińskiej
Wybitny Polak, żołnierz i działacz
Odszedł do Pana w wieku lat 88
Cześć Jego Pamięci!

Pan Prezes USOPAŁ

Jan Kobylański

 Składam na ręce Pana Prezesa wyrazy żalu i smutku z powodu odejścia do Pana, Pana Pułkownika Leopolda Białozura, wiernego Syna Ojczyzny, która została osierocona przez jednego ze swych najwierniejszych Synów. Wiem, że odszedł jeden z najbliższych Panu Prezesowi Przyjaciół i Współpracowników. Proszę więc przyjąć moje kondolencje. Ponieważ nie mam żadnych możliwości przekazania wyrazów współczucia Rodzinie, byłbym wdzięczny, gdyby Pan Prezes polecił je przekazać, albo, żeby sekretariat przesłał mi adres mailowy do Rodziny Zmarłego.

Pozostaję z szacunkiem. Bohdan Poręba.

« Vorheriges   Nächstes »

zenia555 In Slideshow:
002

http://www.slide.com/s/RLXxgUOE7D8yLj8TDOh54G80ujsmqebe
środa, 20 stycznia 2010
Książka Jerzego Roberta Nowaka o Januszu Kobylańskim, Lech Zbigniew Niekrasz:

Jan Kobylański, Bohdan Poręba, Zygmunt Haduch-Suski, Lech Zbigniew Niekrasz

Myśl Polska… a prasa wciąż kłamie!

     Wielu zapewne pamięta głośne w Polsce przed tzw. transformacją ustrojową zawołanie, że prasa kłamie. Było to stwierdzenie oczywistego faktu, że pozostające pod dominacją partii komunistycznej mass media rozmijały się notorycznie z prawdą, służąc w ten sposób, jak sądzili dysponenci tychże mediów, interesom władzy. Nie dowierzającemu komunistom narodowi wydawało się wtedy, że gdzie jak gdzie ale na „wolnym Zachodzie” mass media nurzają się w prawdzie i tylko prawdzie. Trzeba było jednak owej transformacji, by Rafał Ziemkiewicz mógł napisać: „Polskie media (…) już przestały kłamać w taki sposób, jak to robiła >Prawda<. Dziś kłamią tak, jak robi to >New York Times<”
    Uprawiany w III RP terroryzm medialny przybrał rozmiary wymierzonych w upatrzony z góry cel kampanii nienawiści. Takim celem była w połowie lat dziewięćdziesiątych bandycka napaść na osobę znanego szeroko i cenionego przez cały świat nauki dra Zbigniewa Porczyńskiego i jego dzieło życia w postaci podarowanej Kościołowi polskiemu galerii obrazów. Podszywający się pod krytyków sztuki szubrawcy zmobilizowali „wolne media” do haniebnej nagonki na tego prawego Polaka i patriotę, by doprowadzić Go w końcu do śmierci.
    Antypolskim par excelence celom służyła rozpętana w końcu lat dziewięćdziesiątych medialna „Operacja Jedwabne”, której inicjator, dyplomowany fałszerz Jan Tomasz Gross, przypisał kłamliwie narodowi polskiemu popełnioną przez Niemców zbrodnię, by osłabić opór wobec groźby obrabowania z pozostałej po złodziejskiej wyprzedaży części ich majątku narodowego. Nie przeszkodziło to dziennikarskim najemnikom i dającym się wprowadzać w błąd pożytecznym idiotom w roli autorytetów moralnych ogłupiać czytelników przez wiele miesięcy.

   Od początku ubiegłej dekady rozgorzała trwająca pięć lat
i prowadzona w iście Orwellowskim stylu kampania nienawiści wobec twórcy i animatora Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej, Jana Kobylańskiego. Z kolejnej okazji do ześwinienia się skorzystało wielu osobników podających się za dziennikarzy nie bacząc, iż obrzucają błotem Polaka i patriotę odznaczonego przez rząd RP na uchodźstwie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia, przez prezydenta Lecha Wałęsę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia, przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia
z Gwiazdą, przez biskupa płockiego Zygmunta Kamińskiego Wielkim Orderem Świętego Zygmunta oraz tuzinem innych krzyży
i medali, w tym Wawelskim Dzwonem Spiżowym „za umacnianie więzi wychodźstwa z Macierzą”. Nie brakowało też oświadczeń ważnych osobistości na temat Jana Kobylańskiego i jego dokonań:
     Andrzej Stelmachowski, prezes „Wspólnoty Polskiej”, do redakcji „Rzeczypospolitej”:
    „Prezes J. Kobylański jest jedną z najbardziej liczących się postaci światowego ruchu polonijnego, którego zasługi w odrodzeniu polskości są niepodważalne, a nawet – nie waham się użyć tego określenia – nieporównywalne”.
     Bronisław Geremek, minister spraw zagranicznych RP, w liście do prezesa Kobylańskiego:
    „Pańska działalność na rzecz Polonii Ameryki Łacińskiej (…)
a także rozwijania więzi kulturalnych i gospodarczych między społeczeństwami i państwami tego kontynentu a Polską są w naszym kraju dobrze znane i cenione (…) Szczególnie cenimy Pański wkład
w integrację organizacji polonijnych regionu, a zwłaszcza doprowadzenie do powstania Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej”.

   Okazało się, że nie wszyscy szefowie polskiej de nomine dyplomacji tudzież dygnitarze państwowi podzielili tę opinię ministra Geremka, który wyjątkowo w tej akurat sprawie zajął stanowisko zgodne
z interesem narodowym. Inni dygnitarze państwowi dali sygnał do rozpętania  motywowanej służbą nie polskim zgoła interesom napaści  „wolnej” prasy, radia i telewizji na nestora światowego ruchu polonijnego. W kampanii tej media polskojęzyczne posłużyły się stylistyką wyjętą żywcem ze stalinowskiej „Prawdy” i hitlerowskich „Völkischer Beobachter” czy „Der Stürmer”.

    Zdemaskowania tej zbudowanej na piramidalnym fałszu
i kłamstwie hucpy podjął się Jerzy Robert Nowak w wydanej
w końcu ub. roku książce pt. „Potępiany za patriotyzm (Sylwetka Jana Kobylańskiego)”.

     We wstępie autor wyznaje, że do podjęcia tematu skłoniło go wiele przyczyn: „Przede wszystkim jednak zadecydowało o zamyśle takiego dzieła uznanie dla roli Kobylańskiego jako prawdziwie wybitnego polskiego patrioty, wciąż płynącego >pod prąd< poprawności politycznej narzuconej przez łże-elity III RP. Mam przy tym ciągle świadomość bardzo dużej ceny, jaką zapłacił prezes Jan Kobylański za swoją nonkonformistyczną solidarność z innymi osobami
i środowiskami, buntującymi się przeciwko zatęchłej atmosferze III RP, a w szczególności przeciw patologiom >polskiego< MSZ (…)

   Znaczenie J. Kobylańskiego dla Polonii i dla Polski wzmacnia fakt, że po śmierci Edwarda Moskala, prezes USOPAŁ stał się faktycznie najważniejszym przywódcą polonijnym w skali światowej. Kobylański stanowi przy tym wzór twardej, niewzruszonej postawy przeciw antypolonizmowi” (…)

    W czasie, gdy organizacje polonijne w tak wielu krajach przeżywają ciągłe rozłamy, Jan Kobylański potrafił doprowadzić do ich zjednoczenia na całym kontynencie południowoamerykańskim
 w działającym prężnie już od tak wielu lat USOPAŁ”.

    I to już właściwie wystarczyłoby do zidentyfikowania niemal po imieniu i nazwisku zaprzysięgłych wrogów tej patriotycznej organizacji polonijnej oraz jej twórcy.

   W pierwszych rozdziałach liczącego ponad 450 stron dzieła autor prezentuje bogactwo doskonale udokumentowanej faktografii obejmującej więzienno-obozową młodość Jana Kobylańskiego, jego drogi do majątku i wielokierunkową działalność w organizacjach polonijnych. Osobny rozdział jest poświęcony genezie i dokonaniom USOPAŁ-u. Organizacja ta domagała się stworzenia dla kapitału polonijnego warunków inwestowania w Polsce, podjęła walkę
z szerzącym się antypolonizmem, w czym wyręczała obojętne na ten proceder placówki dyplomatyczne wpierw PRL a potem III RP oraz przeciwstawiała się wszelkim roszczeniom niemieckim oraz żydowskim: „Polska nie jest winna nikomu nawet ćwierć grosza! Naród polski mówi 65 miliardów razy nie!!!’

    Jednym z głównych nurtów działalności USOPAŁ-u stało się dążenie do zjednoczenia Polonii. „My zawsze będziemy bronić tego co polskie, będziemy bronić swojego i mamy do tego prawo. Do tego potrzebna jest nam mocna, jedna i ogólnoświatowa organizacja. Musi ona twardo walczyć o prawa Polaków na świecie. Zarzuca mi się czasami, że jestem zbyt twardy. Uważam jednak, że albo się jest twardym i czegoś dokonuje, albo chodzi przed innymi na kolanach”
– mówił Jan Kobylański na VII Walnym Zgromadzeniu USOPAŁ-u
w 2001 roku. Trzy lata później doszło z inicjatywy prezesa Kobylańskiego do zwołania Kongresu Polonii Obu Ameryk. Tam,
w Punta del Este, twórca USOPAL-u powiedział: „Kongres ten jest pierwszym w historii spotkaniem Polonii całego kontynentu amerykańskiego (…) Polonia obu Ameryk zawsze walczyła o wspólną sprawę, broniąc naszych związków historycznie patriotycznych
i rodzinnych z naszą wspólną Matką – Ojczyzną”.

    Dziwić się, że dążenia te stały się od początku solą w oku „polskiej” dyplomacji? Cytowany Stanisław Michalkiewicz relacjonował: „Będą w Kanadzie i USA przekonałem się ze zdumieniem, że polskie placówki dyplomatyczne kontynuują wobec Polonii PRL-owską taktykę dezintegrowania politycznego środowisk polonijnych”. Tak było i jest również w Ameryce Łacińskiej. Tak jest wszędzie na świecie.

   Szczególnie interesujący jest rozdział poświęcony postawie MSZ-tu wobec Polonii Ameryki Łacińskiej, co znajduje wyraz
w kompromitującej Polskę polityce kadrowej tego nafaszerowanego PRL-owską agenturą resortu. Stąd też rozliczne i daremne apele organizacji polonijnych o rewizję tej polityki pod kątem eliminacji jednostek niekompetentnych i nieuczciwych, ale za to obojętnych bądź wręcz wrogich wobec Polonii a tym samym i Polsce.

   Jak to udowadnia autor książki, sztandarowymi postaciami tej kategorii pseudodyplomatów są Ryszard Schnepf i Jarosław Gugała. Ten pierwszy, uznany w Ameryce Łacińskiej za współczesne wcielenie Nikodema Dyzmy i persona non grata dał się poznać jako osobisty wróg prezesa Kobylańskiego dlatego, iż został zdemaskowany jako fałszerz i prowokator, nadto szalbierz handlujący tytułem konsula honorowego RP, którego to tytułu minister Władysław Bartoszewski pozbawił prezesa Kobylańskiego. Za finansowe machloje, w tym za udział w wystawianiu czeków bez pokrycia tenże Schnepf, co zaświadcza autor książki w oparciu
o stosowne dokumenty, został „zdjęty” ze stanowiska ambasadora
w Urugwaju po to, by trafić do Urzędu Rady Ministrów, dopuścić się międzynarodowej gafy, po czym powrócić do MSZ i w glorii wyjechać na ambasadora w Madrycie. Oto typowa poniekąd ścieżka kariery niektórych „polskich” dyplomatów. Drugi z bohaterów ksiązki prof. Nowaka, Jarosław Gugała, to estradowiec z zamiłowania, oszczerca i kłamca z powołania oraz chwalący „w stanie spożycia” Josifa Wissarionowicza za jego wyrządzone Polakom dobrodziejstwa, a dla pismactwa, podobnie jak Schnepf, źródło autorytatywnej wiedzy na temat prezesa Kobylańskiego i USOPAŁ-u. Takie to świetlane postacie „polskiej” dyplomacji zaludniają kraje Ameryki Łacińskiej, ale to nie one ale prezes Kobylański szkodzi Polsce, jak to wymusiła w jednym ze swych wywiadów osławiona Monika Olejnik.

     Z książki tej dowie się czytelnik o motywach poparcia przez prezesa Kobylańskiego Edwarda Moskala, który naraził się establishmentowi III RP obroną polskiego interesu narodowego; pozna bliżej perfidne metody i nikczemne środki ataku, jaki przypuściła „Gazeta Wyborcza”  na prezesa USOPAŁ-u, przewodząc
i nadając ton  krucjacie mediów polskojęzycznych przeciw patriotom na obczyźnie; pozna również  reakcję tych, którzy w Polsce i poza jej granicami mieli odwagę stanąć po stronie prawdy. Rzecz cała w tym, iż żaden z postawionych prezesowi Kobylańskiemu zarzutów nie znalazł potwierdzenia w dostępnej  a przytaczanej  przez  autora książki dokumentacji.  Klinicznym tego przykładem jest analiza tekstu żony Schnepfa, Doroty Wysockiej-Schnepf, której łamów użyczyła „Rzeczpospolita”: ile zarzutów pod adresem prezesa Kobylańskiego, tyle kłamstw.

      W niedwuznacznym świetle występują w książce prof. Nowaka tacy luminarze III RP, jak minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz i prezes Instytutu Pamięci Narodowej Leon Kieres, nie licząc innych nie mniej ważnych acz pojawiających się na kartach tej książki epizodycznie osobistości.

   Autor doprowadził swą narrację do procesu, jaki wytoczył prezes USOPAŁ-u, osadzając na ławie oskarżonych kilku redaktorów naczelnych z Adamem Michnikiem włącznie i plejadę żurnalistów
z niejakim Mikołajem Lizutem na czele. Całość uzupełnia stosowna dokumentacja. Percepcję treści ułatwiają liczne zdjęcia.

    Książka Jerzego Roberta Nowaka posiada wiele walorów, spośród których jeden zasługuje na uwagę szczególną: otóż ksiązka ta powinna stać się podręcznikiem na wszystkich uczelniach zajmujących się kształceniem dziennikarzy, albowiem dowodzi ona czarno na białym, na czym polega anty-dziennikarstwo. A jeśli tak, to warto zadać pytanie: co w tym stanie rzeczy robi i czemu bądź komu służy Rada Etyki Mediów, skoro nie dostrzega słonia w składzie porcelany? Wygląda na to, że jest to bardziej Rada Protetyki Mediów… Jedno nie ulega wątpliwości: mijają lata, zmieniają się ustroje, a prasa wciąż kłamie!
   Lech Z. Niekrasz
poniedziałek, 11 stycznia 2010
Krakus Cordoba
piątek, 11 grudnia 2009
24.12.2009 - 1.1.2010 świąteczno-noworoczny zjazd Polonii: ColoniaPolaca - LaGranja - Córdoba - Argentyna
Nasza Czeladź 24.12.2009 - 1.1.2010 świąteczno-noworoczny zjazd Polonii
Swiat Bozego Narodzenia i Szczesliwego Nowego Roku
Miejsce: ColoniaPolaca - LaGranja - Córdoba - Argentyna
Godzina:24 grudnia 2009 20:05
7 sekund(y) temu · · · Udostępnij
Nasza Czeladź

Jose zaprosił(a) Cię do wzięcia udziału w wydarzeniu Nos juntamos para las fiestas... dnia 24 grudnia o 20:05.

Jose mówi, „Tambien pueden festejar su "Fiesta de las Sobras" el 25dic y el 01Ene y disfrutar de la pileta, asadores,  canchas y juegos! ”.

Wydarzenie: Nos juntamos para las fiestas...
       "Swiat Bozego Narodzenia i Szczesliwego Nowego Roku "
Rodzaj wydarzenia: Zjazd
Czas rozpoczęcia: 24 grudnia o 20:05
Czas zakończenia: 1 stycznia o 23:05
Miejsce: ColoniaPolaca - LaGranja - Córdoba  - Argentyna

Aby wyświetlić szczegóły wydarzenia i odpowiedzieć na zaproszenie, kliknij poniższy link:
http://www.facebook.com/n/?event.php&eid=234195244407&mid=18a66b1G5af32b5db3c3G1084b4G7
piątek, 13 listopada 2009
Jan Kobylański i Radio Maryja prowadzą Polaków na manowce
01:28

Chcemy jednoczyć wszystkich Polaków w Prawdzie. A odważne mówienie prawdy jest naszym obowiązkiem.

Panie Niedźwiecki, zostawmy Kobylańskiego z Jerzym Robertem Nowakim i ojcem Rydzykiem na boku, bo całe to żydośrodowisko parło Polaków przed ostatnimi wyborami prezydenckimi do głosowania na Lecha Kaczyńskiego, a nie np. na Kolegę Kobylańskiego, śp. dra Jana Pyszko.

Polaków można jednoczyć tylko w Prawdzie, a prawda jest taka, że Pan Jan Kobylański i Radio Maryja prowadzą Polaków na manowce.

Układ zawarty w Magdalence przewidywał rozdzielenie różnych funkcji pomiędzy wybrańców Kiszczaka. Jan Kobylański z mocy tej samej szatańskiej siły otrzymał już raz wątpliwą godność Konsula Honorowego RP.

Radio Maryja i Jerzy Robert Nowak dążą do ponownego wepchnięcia Kobylańskiego do diabelskiego szamba.
Tymczasem Jan Kobylański ma blisko 80 lat, ludzie w tym wieku odchodzą na całym świecie w stan spoczynku. Radio Maryja i Jerzy Robert Nowak wyrządzają Kobylańskiemu zwykłą podłość mieszając go jeszcze raz przed śmiercią do tej szatańskiej gry.

Pieniądze zużyte na wydrukowanie grubej księgi panegirycznej o Janie Kobylańskim można było przecież z takim samym społecznym, negatywnym skutkiem wydać na kolejny odwiert profesora Ryszarda H. Kozłowskiego w Toruniu, a jednak postawiono na tradycyjne lanie wody przez Jerzego Roberta Nowaka, żyda z pochodzenia, który w przeszłości oficjalnie zajmował się jakąś pracą w służbach dyplomatycznych PRL-u.

Należy oczekiwać, że pośród osób zaproszonych w najbliższym czasie na doroczne spotkanie w Południowej Ameryce nie braknie Zbigniewa Nowaka (były poseł, http://raportnowaka.pl/) oraz obu braci Niedźwieckich (jako przeciwwagi dla innych braci i innych maci).

Macierz Polska
http://sowa-frankfurt.ning.com/video/jan-kobylanski-i-radio-maryja

czwartek, 12 listopada 2009
colonia de vacaciones de la PMS / III Encuentro de Jóvenes Polacos
Od Polnisches Kulturzentrum e.V.
Del 3 al 17 de Enero del 2010, funcionará en La Granja (Sierras Chicas - Córdoba) la colonia de vacaciones de la PMS , sección que depende de la Unión de los Polacos (UPRA). A ella concurrirán los niños de 7 a 17 años en régimen de colonia, cuyos horarios y actividades se darán a conocer próximamente.
Apartir del 17 de enero hasta el 31 de febrero se realizará el III Encuentro de Jóvenes Polacos, destinado a las personas mayores de 18 años. Las actividades especìficas de este año seràn notificadas por este medio a la brevedad.
El predio cuenta también con lugares para albergar a visitantes de cualquier edad.
La función específica de P.M.S es la difusión del idioma a los niños de la colectividad polaca. Este año trabajaremos con las "abuelas que cuentan cuentos", con el objetivo de reivindicar las historias de nuestros ancestros de boca de las mujeres mayores que compartirán con los niños las actividades de este verano. Las inscripciones y reservas estàn abiertas y se efectuan martes y viernes de 18 a 20 hs en J. Luis Borges 2076 , Palermo ó por mail a pms_argentina@yahoo.com.ar ó visite nuestra página www.polska-lagranja.com.ar Para ver nuestra galerìa de fotos ingrese a nuestra direccion en facebook Polska Macierz Szkolna- pms

Od Polnisches Kulturzentrum e.V.
http://konserwa.blox.pl/2009/11/La-funcion-especfica-de-PMS-es-la-difusion-del.html

MIL GRACIAS X ESCRIBIRME EN CASTELLANO XQ SOY HIJA DE INMIGRANTE POLACA PERO NO TUBE LA SUERTE DE APRENDER NADA EN POLACO.....UN BESO ENORME D BETTY

Od Polnisches Kulturzentrum e.V.


Betty Potocki

----- Original Message -----
Sent: Friday, November 13, 2009 7:14 PM
poniedziałek, 09 listopada 2009
Bohdan Poręba: z czwartego i piątego dnia procesu, wytoczonego przez Jana Kobylańskiego jego dziewiętnastu
sowa  sowa


Strategia Oskarżonych

Refleksje z czwartego i piątego dnia procesu, wytoczonego przez Jana Kobylańskiego jego dziewiętnastu potwarcom z „Gazety Wyborczej”, „Wprost” „Rzeczypospolitej” i „Polityki”.

Sala sądowa jest wypełniona publicznością. Trzy razy rozprawa toczyła się w niewielkiej Sali Sądu dla Dzielnicy Mokotów przy ulicy Ogrodowej, raz w większej Sali sądowej przy Alei Solidarności.

W czwartym dniu procesu publiczność została przez sędziego Roberta Żaka usunięta z pomocą policji, pod pretekstem niewłaściwego zachowania się, kiedy padły prowokacyjne słowa oskarżonego, ambasadora z Hiszpanii a ongiś z Paragwaju i Urugwaju, Ryszarda Sznepfa, jakoby zacytowane z prasy paragwajskiej, że „Jan Kobylański jest znanym, międzynarodowym bandytą” . Słowa te wywołały zrozumiały odruch oburzenia, który został wykorzystany dla usunięcia publiczności. Trzeba było widzieć, nie skrywany wyraz triumfu na twarzach oskarżonych i ich adwokatów! Obecność publiczności jest oskarżonym przedstawicielom środków przekazu, wyraźnie nie w smak. Dziwi też zakaz sądu, nagrywania i fotografowania na sali. Jakże to nie sprawiedliwe wobec przedstawicieli społeczeństwa, którzy obserwują proces tych, którzy całe życie niezwykle jednostronnie, jak wykazuje proces, manipulują opinią publiczną!

Oskarżeni jak dotąd stają przed sądem w ilości trzech, czterech.
Większość jest zawsze nie obecna. Np. Adam Michnik nie stawił się dotąd na żadnej rozprawie, jego adwokaci usprawiedliwiają go pod różnymi pretekstami. Bywa, że na sali jest więcej ich adwokatów, niż
oskarżonych. Trzeba przyznać, że jak dotąd, sąd gładko to przełyka.
Publiczność gromadzi się więc, wokół pikiety przed sądem, gdzie można wypowiedzieć się przed „telewizją narodową”, które to wypowiedzi można później obejrzeć w portalu internetowym „You Tube”. Można też dostać gorącą herbatę lub łyżkę gorącego bigosu.

Namiot pikiety okalają biało czerwone flagi, transparenty i portrety Jana Kobylańskiego z napisem „Prezes Jan Kobylański walczy z antypolonizmem”.

Po piątej rozprawie, w tymże namiocie odbyła się msza św. Celebrowana przez ks. dr Jana Gryciuka. Wspaniałe było kazanie ks. Gryciuka, w którym powiedział, że trzeba zawsze modlić się o wielkość Polski: kiedy jest wielka i zwłaszcza wtedy, kiedy jest mała. Bo wtedy najbardziej potrzebne jest zwycięstwo.

Wszyscy zeznający dotąd oskarżeni, wygłaszają jak mantrę jednakową formułę: że nie przyznają się do winy oraz że nie będą odpowiadać na pytania pełnomocnika oskarżenia mecenasa Andrzeja Lew-Mirskiego. Oraz,
że działali w poczuciu obowiązku informowania opinii publicznej. Natomiast wygłoszą oświadczenie. Oświadczenia te wygłaszają bąkając pod nosem tak, by ani słowo nie dotarło do publiczności. Przy zakazie
dokumentowania rozprawy przy pomocy filmowania, nagrywania i fotografowania, czyni to tę rozprawę, właściwie utajnioną. Maniera niezwykle cichego mówienia udziela się również sędziemu.

I na tym tle ukazują się soliści. Wszyscy są „autorytetami”, byłymi lub obecnymi ambasadorami: Daniel Passent, Ryszard Sznepf oraz Jarosław Gugała.

Wprawdzie Daniel Passent przekazując sądowi swój stosunek i „wiedzę” jaką nabył o Prezesie Janie Kobylańskim powołuje się na dwóch pozostałych kolegów ambasadorów, a nawet stwierdza, ze wobec faktów
przekazanych przez takie autorytety jak Ryszard Sznepf i Jarosław Gugała, nie miał już obowiązku sprawdzania „faktów”, które zamieszczał w swych enuncjacjach ( czy denuncjacjach) prasowych. To kuriozalne stwierdzenie w ustach dziennikarza, którego sens zawodu polega na docieraniu do prawdy!

Ale Ryszard Sznepf i Jarosław Gugała przyjmują na siebie role solistów,
którzy mają przede wszystkim wywrzeć odpowiednie wrażenie na sądzie.

Ryszard Sznepf zaczyna od tego, że będzie mówił dobitnie, tak, by każde jego słowo dotarło do każdej osoby na sali. Przedstawi fakty, które być może zmienią stanowisko nawet dotąd myślących inaczej.

Mówi, ze pełnił swą misję ambasadora od 1991 do 1996 roku i wtedy poznał Jana Kobylańskiego, jego rodzinę, dom i znajomych. Poznał też wiele dokumentów i relacji prasowych. Zdobywana wówczas wiedza kazała Sznepfowi ocenić Jana Kobylańskiego jako człowieka żądnego władzy, który: ”płaci, decyduje i wymaga”.
Dał przykład, że był uprzedzany przez oskarżyciela, by nie komunikował się ze skomunizowaną strukturą Stow. Adama Mickiewicza. Gdy Sznepf go nie posłuchał , przy składaniu wieńca pod jakimś pomnikiem, Sznepf był sam, bowiem Kobylański zastosował wobec niego ostracyzm. (tu pomyślałem jak to wspaniale świadczy o wpływie prezesa na swą organizację)!

Stawia zarzut o próbę skorumpowania Lecha Wałęsy , kiedy to Jan Kobylański miał oferować 250 000 USD w zamian za wpływ na dobór ambasadorów i funkcję honorowego ambasadora na cała Amerykę Łacińską,
podczas jego pobytu w Urugwaju 25 lutego 1955 roku .
Wałęsa miał to wg. Oskarżonego ujawnić trzy lata później podczas zaprzysiężenia nowego prezydenta Ekwadoru.

Ryszard Sznepf stwierdził, że Jan Kobylański ma wielki wpływ na treści ukazujące się na portalu USOPAŁ u. I tu według niego, objawia się żydożercza postawa prezesa. Tu Sznepf powołuje się na jakąś komisję, jak
się wyraził „specjalistów”, która dokonała analizy treści portalu USOPAŁ u i stwierdziła, że słowo „Żyd”, „żydowski” pojawia się na 428 publikacji, aż 316 razy! Co stanowi 73,8% poświęconych „szeroko pojętej
problematyce żydowskiej, a polonijnej tylko 125 razy!

Widzicie Państwo, jak się napracowali!? A gdyby tak policzyć ile razy słowo „Polak”, „polski” pojawia się w kontekście negatywnym w „Gazecie Wyborczej”?

No i teraz strzał z kolumbryny:

Sznepf przedstawia sądowi dokumenty IPN zawiadamiające o sięgnięciu do rozprawy z 1955 roku, zakończonej umorzeniem, o rzekome wydanie rodziny żydowskiej Shenke w czasie okupacji. Sznepf stwierdza, ze wprawdzie sprawę umorzono, ale sama zbrodnia „ludobójstwa” nie ulega przedawnieniu!

To bardzo przypomina czas IPN pod dyrekcją Kieresa, kiedy to wyciągnięto również umorzone śledztwo z 1949 roku, przeciw rzekomym zabójcom Żydów w Jedwabnem, którzy wszyscy byli torturowani w UB a jeden nawet skonał w czasie śledztwa. Moja dokumentacja współczesna w IPN ujawniła, że większość oskarżonych była czynna w polskim ruchu oporu, bardzo silnym w okręgu łomżyńskim.

Prezes Jan Kobyląński, również podległ skomasowanemu atakowi lobby wraz z charyzmatycznym Prezesem Polonii USA Edwardem Moskalem, wtedy, gdy wspólnie ogłosili swój sprzeciw wobec żądań dobicia polskiej gospodarki przez samozwańcze grupy żydowskie ( przed którymi ostrzegał Polskę uczciwy żydowski uczony Norman Finkelstein w swej „Hollocoust Industry”), za pomocą rewindykacji w wysokości 65 miliardów za zbrodnie Hitlera na polskiej ziemi.

Sznepf podważał na Sali sądowej polskość Jana Kobylańskiego, oskarżał go o próby korupcji i współpracę z komunistami. O kompletną bezideowość, wykorzystywaną dla ugruntowywania wpływów i nieposkromionej żądzy władzy.

Na końcu Sznepf powołał się na słuszne wg. niego zarządzenie ministra Radka Sikorskiego, zabraniające kontaktowania się dyplomatom z Janem Kobylańskim i jego organizacją.
Zarzucił nieprawidłowości w polskich firmach Jana Kobylańskiego Mintpol i Potsdam. Wreszcie powołał się na negatywną opinię Hanny Gronkiewicz Waltz oraz wspomniał o naciskach i groźbach skierowanych przeciw niemu, których ślady jakoby miały znajdować się w kancelarii Prezydenta RP.

Ale całkowicie odsłonił karty oskarżony, również ambasador, Jarosław Gugała.

Stwierdził bowiem, że przed przejęciem misji ambasadora, miał rozmowę z ówczesnym szefem MSZ min. Władysławem Bartoszewskim, który uczulił go na rasistowską postawę konsula honorowego w Urugwaju. Jana Kobylańskiego. I że trwają od ośmiu i pół roku, rażące nieprawidłowości i skandaliczne zaniedbania w tej sprawie: Senatu, Wspólnoty Polskiej oraz MSZ i części kościoła katolickiego, , którym to zaniedbaniom należy położyć kres.

Po, objęciu funkcji w Urugwaju, Gugała stwierdził, że szkodliwa działalność prezesa Kobylańskiego powoduje utratę opinii niezbędnej dla prowadzenia organizacji jednoczącej Polonię Ameryki Łacińskiej.
Działalność Kobylańskiego jest fasadowa, ogranicza się do zwoływania raz do roku zjazdów, na które zaprasza się po kilku przedstawicieli Polonii oraz paru gości z Polski. Zwyczajem jest wg. Gugały wysyłanie zaproszeń i nagłaśnianie ich, kiedy wysoko postawione osobistości zawiadamiają że nie mogą przybyć.

Ta działalność była dofinansowywana przez senat i USOPAŁ był traktowany dotąd przez „Wspólnotę Polską” jako najważniejsza reprezentacja Polonii Ameryki Południowej. Zdaniem Sznepfa absolutnie nie słusznie. Na czym polega generalnie szkodliwość Kobylańskiego?

Otóż w Urugwaju 95% przedwojennej, polskiej emigracji stanowią Żydzi! Dzisiaj to 25 000 osób! Za czasów Gugały 4 z tych osób posiadały polskie paszporty i prezes Kobylański nigdy ich do siebie nie zaprosił! ( A czy
te osoby próbowały zgłosić się do niego?) Te wszystkie osoby unikały kontaktów z USOPAŁem, ze względu na rasistowskie poglądy jego przewodniczącego. Oto, na czym polega szkodliwość działalności Jana Kobylańskiego!

Po stwierdzeniu tych faktów, ministrowi Bartoszewskiemu pozostało tylko odwołanie Jana Kobylańskiego z funkcji Konsula Honorowego, którą pełnił ponad osiem lat, udzielenie nagan strukturom, które go wspierały, a Gugale zmobilizować „właściwie” zorientowaną prasę, przeciw Kobylańskiemu. Bo Edward Moskal zmarł „samorzutnie” i pozostało już tylko sterroryzować zwolenników Kobylańskiego.

Mowy oskarżonych: Passenta, Sznepfa i Gugały ( usiłuje do nich - ale bez powodzenia doszlusować Mikołaj Lizut), mają zabarwienie prokuratorskie. Mają za zadanie odwrócić role na sali: oskarżonych uczynić
oskarżycielami a oskarżyciela uczynić oskarżonym. Już nawet zaczęto stosować właściwy język. Bo adwokat żądający sprowadzenia Jana Kobylańskiego przed , jak się wyraził „polski sąd”, który na głos z sali, że Jan Kobylański ma 87 lat odparł, że w g. jego wiedzy prezes Kobylański i tak bywa w Szwajcarii raz do roku, użył określenia, że należy oskarżyciela „przesłuchać”. Jak w pięćdziesiątych latach, latach sądów nad Polakami przez ojców niektórych oskarżonych?

*Czy młody sędzia da się nabrać na tę pychę, demonstrację siły oskarżonych i ich hucpę?*

* *
* Bohdan Poręba*
http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/bohdan-poreba
poniedziałek, 19 października 2009
18 października 2009 r. zmarł w Szwajcarii, po ciężkiej chorobie dr hab. med. Jan Pyszko

W niedzielę, 18 października zmarł w Szwajcarii, po ciężkiej chorobie dr hab. med. Jan Pyszko, wielki patriota, człowiek prawy, oddany polskiej sprawie, kandydat na prezydenta Polski w 2005r.

Jan Pyszko ukończył studia medyczne na Uniwersytecie im. Polackiego w Ołomuńcu w 1956r. i Uniwersytecie Bazylejskim - egzamin państwowy z medycyny zdał w 1979r. Doktorat uzyskał w 1963 a habilitację pięć lat później, specjalizację w chirurgii I i II stopnia uzyskał w 1967r.. Autor 25 publikacji naukowych z zakresu medycyny, 19 kongresów narodowych i międzynarodowych, wybudował laboratorium chirurgii eksperymentalnej w klinice chirurgicznej w Ołomuńcu.
Kawaler Orderu "Polonia Semper Fidelis" (1996) oraz "Polonia Mater Nostra est" (2003), dwukrotnie dekorowany medalem Senatu RP w 1999 i 2000r., odznaczony medalem Zasługi ZHR. W 2000r. otrzymał Dyplom tygodnika „Nasza Polska” a w 2004r. w dowód uznania za „zasługi dla jednoczenia organizacji polskich", wyróżniony Dyplomem na I Kongresie Polonii obu Ameryk w Urugwaju.
Od 1999 roku założyciel i prezes polsko-polonijnej ORGANIZACJI NARODU POLSKIEGO - Ligi Polskiej, pierwszej światowej polskiej partii politycznej integrującej rodaków w kraju i na emigracji. Prezes Związku Organizacji Polskich w Szwajcarii, założyciel i prezes Polskiego Forum Bazylejskiego w Szwajcarii (1994-1995) powołanego w celu organizowania intelektualnej pomocy dla Polski(...). http://www.onp-lp.org/article.php?uid=203
poniedziałek, 21 września 2009
BRAWO!!! Emmanuel Estrada: Dia del Inmigrante
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21