![]()
Add me to your address book
|
Blog > Komentarze do wpisu
Jan Grudniewski: O zamiarze zorganizowania pikiety poparcia Jana Kobylańskiego walczącego z Antypolonizmem
![]() Sprawozdanie z procesu dnia 8 wrześnie 2009 r. Informację o zamiarze zorganizowania pikiety poparcia Jana Kobylańskiego walczącego z Antypolonizmem wysłaliśmy listem poleconym 26 sierpnia 2009 r. do władz Warszawy /w załączniku/. Uzyskaliśmy telefoniczne potwierdzenie legalności tego przedsięwzięcia. O godzinie 8-30 pikieta była gotowa. Kilka dni po naszym zgłoszeniu, organizacja uchodzącego za „ przyzwoitego ” Sandauera zgłosiła demonstrację w tym samym miejscu i czasie co nasza. Istniała obawa, że jest po to by naszą pikietę zmarginalizować. Okazało się na procesie , że Schnepfowie rozpoczęli atak i prowokację , a sędzia wypędził z Sali publiczność. ![]() Rozprawa rozpoczęła się o godzinie 9-35 na największej Sali Sądów, było 72 osoby na ścienionych miejscach siedzących i 16 osób stojących nie zmieściło się w Sali kilkanaście osób. Razem około 100 osób. Nie byli Michnik, Gugala, Passent, Baczynski, Morawski, Wójcik, Wroblewski. Michnik od 8 do 11 -09 miał być służbowo na Ukrainie. Był tylko jeden raz na pierwszej rozprawie. Adwokat, reprezentant Kobylańskiego Andrzej Lew–Mirski Byli Robert Nowak, poseł Kowalski, senator Ryszka, Poręba, Sulatycki, red. Myśli Polskiej i inni. ![]() Pierwsza zeznawała Dorota Wysocka-Schnepf. Powiedziała , że tak jak wcześniej inni nie będzie zeznawać a jedynie złoży oświadczenie. Oświadczyła że dołożyła wszelkiej staranności w swoich opracowaniach i nic nie odwołuje. Mówiła , że Jan Kobylański finansował Radio Maryja na 130 tys. dolarów. Zakończyła też zdecydowanym poparciem swojego stanowiska. Ryszard Schnepf, były ambasador w Ameryce Łacińskiej urodzony w 1951 r. zaproponował sędziemu, żeby nie mówił z trybunki do sędziego ale aby z ławy oskarżonych do publiczności. Bo jak stwierdził publiczność nie słyszy a on chce wygłosić znamienne oświadczenie. Od razu zaatakował, że to akt oskarżenia podrywa jego autorytet jako dyplomaty i przedstawił siebie jako poszkodowanego. Omawiał w punktach zarzuty wobec siebie a rozwijał szeroko mówiąc też nie na temat o innych oskarżeniach, tak jakby występował w obronie innych. Zarzucał korupcję, naciski i antysemityzm. Zaczęła reagować publiczność. Sędzia groził usunięciem publiczności. Wyrzucał tych co głośniej zareagowali i sami się zgłaszali. Wówczas jeden z adwokatów wygłosił że publiczność należy wyrzucić bo nie chce słuchać w milczeniu. Wyrzucili kpt. Sulatyckiego, bo dyskretnie zrobił zdjęcie. Wówczas Schnepf zaostrzył wypowiedź i nazwał Jana Kobylańskiego żydożercą. Sala zareagowała protestem. Adwokat ponownie zaproponował wyrzucenie publiczności. Sędzia znów wyrzucił kilka osób. Gdy Schnepf zaczął się powoływać na opinię córki Jana Kobylańskiego używając prowokacyjnych słów sala znów zareagowała przeciw Schnepfowi. Gdy publiczność nie chciała wyjść i zaczęła okupować salę, sędzia wezwał policję która dokonała to siłą. Po dłuższej przerwie proces się toczył dalej ale bez świadków publiczności . Schnepf jeszcze z 40 minut prowadził swój wywód mówiąc w imieniu wszystkich oskarżonych i zdobył przewagę nad sędzią, aż się sędzia zdenerwował, kazał złożyć oświadczenie do protokółu i zakończył tą sprawę. Ogłosił , ze następna rozprawa odbędzie się 5 listopada o godzinie 9-30 w Sadzie Rejonowym dla Warszawy Mokotowa, ul. Ogrodowa 51, sala nr 4. Ta sala zmieści tylko 30 osób. Postulowałem wcześniej do sędziego jako organizator pikiety społecznego poparcia, że jest to proces tak ważny społecznie, ze powinien odbyć się w sali kinowej i jako jawny powinno się było nagrywać ale sędzia machnął ręka , że to nie do niego należy, jest to zarządzenie Prezesa Sądu. ![]() Pikieta W pikiecie wzięło udział czynny najmniej 120 naszych zwolenników i 80 sympatyków a rozdano ponad 600 ulotek. Jak zabrakło ulotki z Antypolonizmem, to dawaliśmy wyborcze Ruchu Uwłaszczeniowego, ponad 200 szt. Też są dobre. Nie wiem jak inni to ocenią te Pikietę ale sądzę , że dobrze. Spisałem adresy i telefony do nowych sympatyków, którzy chcą z nami działać czynnie jako sympatycy Prezesa Usopal . Większość to sympatycy Radia Maryja – starsze dzielne panie. Gdybym zebrał ich mieszkających centrum Warszawy 2 grupy po 4 osoby. To zrobiłbym im mniejsze plakaty 1m x 2 m i ulotki, wiec sami by jako zorganizowane grupki brali udział w warszawskich demonstracjach przyjezdnych z całej Polski. W Warszawie są demonstracje przynajmniej raz w tygodniu. Po pół roku cala Polska wiedziała by kto to jest Prezes Kobylański i o co walczy. Mówię to pod kątem senatorstwa bo zawsze myślałem, aby tacy zacni patrioci jak Jan Kobylański, Prezes Moskal z Polonii byli senatorami RP. Na następna pikietę zamówię takie przypinane znaczki z podobizna Prezesa Kobylańskiego walczącego z Antypolonizmem, w dwóch kolorach . Jeden kolor dla działaczy a drugi dla sympatyków wtedy łatwo się rozpoznać w tłumie i łatwiej rozmawiać i kierować. Bo w grupie ponad 100 osób ludzie się już mylą. Kto sympatyk a kto wróg. Jest potrzeba aby się Polacy organizowali , może się stanie kolejny cud i wyzwolimy się z tej okupacji. Zapraszam Przyjaciół z Polski i Zagranicy na pikietę w dniu 5 listopada 2009r na ul Ogrodowej 51 o godz 9-00 przed Sądem Rejonowym w Warszawie. PS. Panie Prezesie dziękuje za materiały o znanym człowieku i kartkę z Hiszpanii. Pozdrawiam z wyrazami szacunku Gen Jan G. Grudniewski Tel. 601 361 962 http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/2372 środa, 09 września 2009, reakcja
|