Colonia Polaca - USOPAL - Unión de Sociedades y Organizaciones Polacas en America Latina - Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej - POLONIA na intencję Odrodzenia Polski
Stefan Kosiewski

www.flickr.com
stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset stefan_kosiewski przedszkole oddali na burdel photoset
kosiewski.
The WeatherPixie Add me to your address book
Google Groups – wersja beta
Zapisz się do magazyn europejski
E-mail:
Odwiedź tę grupę
Blog > Komentarze do wpisu
Jan Grudniewski: O zamiarze zorganizowania pikiety poparcia Jana Kobylańskiego walczącego z Antypolonizmem


Sprawozdanie z procesu dnia 8 wrześnie 2009 r.
             Informację o zamiarze zorganizowania pikiety poparcia Jana Kobylańskiego walczącego z Antypolonizmem wysłaliśmy listem poleconym 26 sierpnia 2009 r. do władz Warszawy /w załączniku/. Uzyskaliśmy telefoniczne potwierdzenie legalności tego przedsięwzięcia. 
 O godzinie  8-30 pikieta była gotowa. Kilka dni po naszym zgłoszeniu, organizacja  uchodzącego za  „ przyzwoitego ” Sandauera zgłosiła demonstrację w tym samym miejscu i czasie co nasza. Istniała obawa, że jest  po to by naszą pikietę zmarginalizować. 
Okazało się na procesie , że  Schnepfowie  rozpoczęli atak i prowokację , a sędzia  wypędził z Sali publiczność. 




Rozprawa
rozpoczęła się o godzinie 9-35 na największej  Sali Sądów,  było 72 osoby na ścienionych miejscach siedzących i 16 osób stojących nie zmieściło się w Sali kilkanaście osób. Razem około 100 osób. Nie byli Michnik, Gugala, Passent, Baczynski, Morawski, Wójcik, Wroblewski. Michnik od 8 do 11 -09 miał być służbowo na Ukrainie. Był tylko jeden raz na pierwszej rozprawie.
Adwokat, reprezentant Kobylańskiego  Andrzej Lew–Mirski
Byli Robert Nowak, poseł Kowalski, senator Ryszka, Poręba, Sulatycki,  red. Myśli Polskiej  i inni.




 Pierwsza zeznawała  Dorota Wysocka-Schnepf.  Powiedziała , że tak jak wcześniej inni nie będzie zeznawać a jedynie złoży oświadczenie. Oświadczyła że dołożyła wszelkiej staranności w swoich opracowaniach i nic nie odwołuje. Mówiła , że  Jan Kobylański finansował Radio Maryja na 130 tys. dolarów. Zakończyła też zdecydowanym poparciem swojego stanowiska. 
Ryszard Schnepf, były ambasador w Ameryce Łacińskiej urodzony w 1951 r. zaproponował sędziemu, żeby  nie mówił z trybunki   do sędziego ale aby z ławy oskarżonych do publiczności. Bo jak stwierdził publiczność nie słyszy a on chce wygłosić znamienne  oświadczenie.  Od razu zaatakował, że to akt oskarżenia podrywa jego autorytet jako dyplomaty i przedstawił siebie jako poszkodowanego.  Omawiał w punktach  zarzuty wobec siebie a rozwijał szeroko mówiąc też nie na temat  o innych oskarżeniach, tak jakby występował w obronie innych. Zarzucał korupcję, naciski i antysemityzm.
Zaczęła reagować publiczność. Sędzia groził usunięciem publiczności. Wyrzucał tych co głośniej zareagowali i sami się zgłaszali.  Wówczas jeden z adwokatów  wygłosił że publiczność  należy wyrzucić bo nie chce słuchać w milczeniu. Wyrzucili kpt. Sulatyckiego, bo dyskretnie zrobił zdjęcie.  Wówczas Schnepf zaostrzył wypowiedź i nazwał Jana Kobylańskiego   żydożercą.
Sala zareagowała protestem.  Adwokat ponownie zaproponował wyrzucenie publiczności. Sędzia znów wyrzucił kilka osób. Gdy Schnepf zaczął się powoływać na opinię córki Jana Kobylańskiego używając  prowokacyjnych słów sala znów zareagowała przeciw Schnepfowi. Gdy publiczność nie chciała wyjść i zaczęła  okupować salę,  sędzia wezwał policję która  dokonała to siłą. Po dłuższej przerwie proces się toczył dalej ale bez świadków publiczności .
Schnepf jeszcze z 40 minut  prowadził swój wywód mówiąc w imieniu wszystkich oskarżonych i zdobył przewagę nad sędzią,   aż się sędzia zdenerwował, kazał złożyć oświadczenie do protokółu  i zakończył  tą sprawę.  Ogłosił , ze następna rozprawa odbędzie się 5 listopada o godzinie 9-30 w Sadzie Rejonowym dla Warszawy Mokotowa, ul. Ogrodowa 51,   sala nr 4.   Ta sala zmieści tylko  30 osób.
Postulowałem  wcześniej do sędziego jako organizator pikiety społecznego poparcia, że jest to proces tak ważny społecznie, ze powinien odbyć się w sali kinowej i jako  jawny powinno  się  było nagrywać ale sędzia  machnął  ręka , że to nie do niego należy,  jest to zarządzenie Prezesa Sądu. 




Pikieta
W pikiecie wzięło   udział czynny najmniej 120 naszych zwolenników i 80 sympatyków a rozdano  ponad 600 ulotek.   Jak zabrakło ulotki z Antypolonizmem, to dawaliśmy wyborcze  Ruchu Uwłaszczeniowego,  ponad 200 szt. Też są dobre.
Nie wiem jak inni to ocenią te Pikietę ale sądzę , że dobrze.
Spisałem adresy i telefony do nowych sympatyków,  którzy chcą z nami działać czynnie jako sympatycy Prezesa Usopal .  Większość to sympatycy Radia Maryja – starsze dzielne panie.   Gdybym zebrał ich mieszkających  centrum Warszawy 2 grupy po 4 osoby. To zrobiłbym   im   mniejsze plakaty   1m x 2 m i ulotki,   wiec sami by jako zorganizowane grupki  brali udział w warszawskich demonstracjach przyjezdnych z całej Polski.        W Warszawie są demonstracje przynajmniej raz w tygodniu.  Po pół roku cala Polska wiedziała by kto to jest Prezes Kobylański i o co walczy. 
Mówię to pod kątem  senatorstwa bo zawsze myślałem,  aby tacy zacni patrioci jak Jan Kobylański, Prezes Moskal  z Polonii byli senatorami RP.
Na następna pikietę  zamówię takie przypinane znaczki z podobizna Prezesa Kobylańskiego walczącego z Antypolonizmem, w dwóch kolorach . Jeden kolor dla działaczy a drugi dla sympatyków wtedy łatwo się rozpoznać w tłumie i łatwiej rozmawiać i kierować. Bo w grupie ponad 100 osób  ludzie się już mylą.  Kto sympatyk a kto wróg. Jest potrzeba aby się Polacy organizowali , może się stanie kolejny cud i  wyzwolimy się z tej okupacji.
Zapraszam Przyjaciół z Polski i Zagranicy na pikietę w dniu 5 listopada 2009r na ul Ogrodowej 51  o godz 9-00  przed Sądem Rejonowym w Warszawie.
PS. Panie Prezesie dziękuje za materiały o znanym człowieku  i kartkę z Hiszpanii.
Pozdrawiam z wyrazami szacunku
Gen Jan G. Grudniewski   Tel. 601 361 962
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/2372
środa, 09 września 2009, reakcja